No i gdzie ten rok bo przecież dopiero co był ostatni sylwester a tu po drzwiami już stoi kolejny. Myślę o minionym roku o roku który ma przyjść i cóż ja nie lubię tego żegnania starego i witania nowego roku. Dlaczego nie lubię?? Nie lubię, bo jakby człowiek nie chciał jakby nie próbował się przed tym ukryć to czas podsumowań a ja cho mam długa listę na plus to jednak z siebie zawsze jestem niezadowolona. Zawsze wydaje mi się, że mogłam zrobić więcej, postarać się bardziej, podjąć więcej wyzwań. No tak już mam i dlatego nie cierpię jak zbliża się taki okres kiedy człowiek chcąc nie chcąc robi rozliczenia to łapię jakiś dołek albo i niechęc do samej siebie, że tykle jeszcze miałam zrobić a tu juz koniec roku. Tak ogólnie ostatnimi czasy czas nie jest moim przyjacielem ciągle mi umyka przemyka gdzieś chyłkiem i ciągle notuje opóźnienia.
Przykro mi ze nie wstawiłam tutaj żadnych życzeń świątecznych, ale nim
się obejrzałam był już 27 grudnia. W każdym razie wstawię fotki mojej
choinki żebyście nie pomyśleli ze święta mnie ominęły.
Zdjęcia już poświąteczne i na choince zaraz w piątek jak tylko do mnie dotarły znalazły się różne cuda od Agnieszki z
my creative soul. W piątek miałam dzień ogólnie pechowy obfitujący w wypadki i przypadki ale te cudasie przydasie sprawiły mi ogromną radość. Proszę o takie cuda dostałam
Oprócz tego co udało mi się uwiecznić na szybko na zdjęciu były jeszcze cudne stempelki z aniołkami, któe musiałam szybko ukryć przed bardzo chętnymi rączkami Miśka.
Na sam koniec pochwalę się jeszcze kolejnym wygranym candy no wiem szczęścia mam co niemiara. Wydało mi się wygrać tutaj
u Picotee.
Na życzenia noworoczne czas będzie jeszcze jutro a będą takowe skoro zabrakło tych świątecznych.